|
|
Najwięcej podziwu budzą w nas drzewa. Od najdawniejszych czasów ludzie otaczali je czcią i boskością. Już Władysław Jagiełło zagroził śmiercią temu, kto samowolnie wyciął cisa - uważanego za królewskie drzewo.
Nie trzeba być specjalistą od ochrony środowiska, czy ekologiem, aby wiedzieć, że drzewa to "zielone płuca świata" i dom dla wielu znanych i nieznanych mieszkańców - od ptaków począwszy - na mrówkach, krocionogach i grzybach skończywszy. To największe "fabryki" życiodajnej materii na Ziemi, regulatory zasobów wodnych, temperatury, wilgotności i najlepsze jonizatory powietrza, a więc obrońcy przed wolnymi rodnikami, odpowiedzialnymi m.in. za powstawanie nowotworów w żywych organizmach, nie wyłączając organizmów ludzkich.
Przyjrzyjmy się niektórym z "zielonych mieszkańców Ziemi Lubańskiej":
Cis Pospolity (Taxus baccata) |
Henryków Lubański w gminie wiejskiej Lubań. Wieś ta jest sławna z racji rosnącego tutaj sędziwego cisa pospolitego (nieruchomość nr 293). To najstarsze drzewo w Polsce i najprawdopodobniej w Europie Środkowej. Różnie szacowany jest jego wiek: 1200, 1300 a nawet 1500 lat. W każdym bądź razie cis z Henrykowa Lubańskiego jest, z pewnością, starszy od państwa polskiego. W historii nie brakowało zagrożeń dla staruszka. W 1813 r. jego pień pocięli szablami Kozacy. Najgorsza była jednak wichura w latach 1988 – 1989. Zniszczeniu uległa wtedy odnoga drzewa, przez co nie ma swego dawnego obwodu wynoszącego ponad 5 m, dzięki któremu był także najokazalszym cisem. |
|
|
|