Najwięcej podziwu budzą w nas drzewa. Od najdawniejszych czasów ludzie otaczali je czcią i boskością. Już Władysław Jagiełło zagroził śmiercią temu, kto samowolnie wyciął cisa - uważanego za królewskie drzewo.
Nie trzeba być specjalistą od ochrony środowiska, czy ekologiem, aby wiedzieć, że drzewa to "zielone płuca świata" i dom dla wielu znanych i nieznanych mieszkańców - od ptaków począwszy - na mrówkach, krocionogach i grzybach skończywszy. To największe "fabryki" życiodajnej materii na Ziemi, regulatory zasobów wodnych, temperatury, wilgotności i najlepsze jonizatory powietrza, a więc obrońcy przed wolnymi rodnikami, odpowiedzialnymi m.in. za powstawanie nowotworów w żywych organizmach, nie wyłączając organizmów ludzkich.
Przyjrzyjmy się niektórym z "zielonych mieszkańców Ziemi Lubańskiej":
|
Gatunek typowo europejski - klon zwyczajny. Zasiedla całą Europę. Nie występuje tylko w wyższych partiach gór. Jest podstawowym drzewem sadzonym w parkach i przy drogach. Niestety nasz najokazalszy lubański klon pospolity o imieniu "Michał" nazwany tak na cześć strażnika przyrody Michała Apretowa w nocy z 17 na 18 czerwca zakończył swoje 150 (stu pięćdziesięcioletnie życie). Plastron z jego pnia posłuży jako pomoc dydaktyczna. Klon zwyczajny różni się od klona jawora wyraźną ostrością palczastych liści. |